1500 rzeczy do zrobienia,a zero ochoty,ale jakoś sobie poradzę,zawsze sobie radzę,a że wychodzi z tego teściu, to już inna sprawa.
Dlaczego dowiedziałam się o tym właśnie na przyrodzie?W sumie to lepsze niż dowiedzenie się tego z kwejka.Tak się zdarza ,że niektórzy maja inne problemy niż ty czy ja.Inni na przykład codziennie dziękują za każdy przeżyty dzień ,bo wiedza ,że mogą przegrać najważniejszą walkę.Walkę na śmierć i życie.Tak było w jego przypadku.To nie jego wina ,że miał raka.To może się przydarzyc każdemu wiec ogarnij się ,nie przejmuj się , że on na cb nie spojrzał czy coś i ciesz się,że jesteś zdrowy.Niektórzy tylko o tym marzą....

Mam coś do siebie,i do swojego życia,ale cieszę się,że nie mam raka.
OdpowiedzUsuńWalka ze śmiercią musi być okropnie wyczerpująca,cóż.Większość ludzi przegrywa...
Ja tam jade na nieogarze . Bo ja w siebie nie wierze o .
OdpowiedzUsuń:)