sobota, 12 listopada 2011

I can't take one more sleepless night without you

Siema!
Piszę teraz,bo nie wiem czy będę miała czas później napisać.Przed wyjściem na targowicę pakowałam słuchawki do fona do torby mamy.Ona mnie przyczaiła i zabrała słuchami.W rezultacie ja wzięłam rękawicznik i mega wkurzona wyszłam z domu.Mój humor poprawiła wiadomość,że idziemy na pizze.Więc to chyba tyle.Pisze teraz na gadulcu z jakimś ziomem,który chcę się ze mną ustawić.Jest o rok młodszy,sory bardzo nie będę się z nim ustawiać!Żeby nie zrobić mu przykrości powiedziałam,że jak go lepiej poznam to się zastanowię.Dobra muszę mykać zarz będę musiała się spakować bo przypominam,że jadę do stalowej woli.Bye i pozdrawiam wszystkich,którzy byli dziś na targowicy.

2 komentarze: