piątek, 11 listopada 2011

Przeżyjemy, bo weźmiemy w ręce życie

Jedyne co ratuje mnie  w takich chwilach,to ta jedna jedyna piosenka.Jutro idę na targowicę,a po południu jadę do Stalowej Woli.Wcale nie chce tam jechać.No,ale muszę.Mam nadzieję,że będę miała z czego napisać do was notkę.Hmn....może cyknę jakieś fotki i je dodam.A z reszta kogo ja oszukuje tam nie ma żadnych widoków ani niczego ciekawego.chyba,że wyląduje tam ufo....Dzisiejszy dzień zaczął się źle,potem zmienił się na lepsze dzięki grubsonowi- naprawimy to.Obecnie siedzę u znajomych rodziców,siedzę na gadulcu i rożne takie.Tak będę chyba siedziała gdzieś do ok. 22 bo potem chyba zwijamy się do domu.Ja mam nadzieję,że wrócimy później,bo nie chce mi się wracać do domu.
_____________________________________________________________________________________
Czasami pytam się czy to wszystko ma sens.Czasami myślę,czy nie zawiesić bloga.co kogo obchodzi co u mnie?Co kogo obchodzi jakie mam problemy?Mogłam go wg nie zakładać.No ale teraz przepadło.Więc uważam,że ten blog jest niepotrzebny tak jak niepotrzebna jestem ja.Żegnam.
                  Wasz niepotrzebny Julson.

1 komentarz:

  1. Nie zawieszaj .
    Jesteś potrzebna i obchodzi mnie to jakie masz problemy innych zresztą na pewno też .

    OdpowiedzUsuń